Kara śmierci

Paź 7, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Bezwzględnie i o od zawsze byłem zwolennikiem kary najwyższej. Nie miałem i nie mam jakichkolwiek wątpliwości, co do słuszności jej stosowania wobec bezwzględnych zbrodniarzy i brutalnych gwałcicieli. Ta kara jest elementem trwałej tradycji prawnej w cywilizowanym świecie i wynika z doświadczeń dziejowych oraz historycznych. Dodatkowo nie stoi ona w sprzeczności z doktryną Rzymsko-katolicką. Ewidentną bzdurą jest bowiem mieszanie przebaczenia z karą, jako konsekwencją czynów, a jakimś postmodernistycznym kuriozum, próby doszukiwania się jej sprzeczności z zasadami wiary.
Uważam karę śmierci za konieczny i dobry element systemu prawnego, który z jednej strony na prawdę działa odstraszająco na potencjalnych zbrodniarzy (tych, którzy jeszcze mają w sobie odrobinę zdrowej refleksji), a z drugiej pozwala definitywnie eliminować jednostki zagrażające naszemu życiu i zdrowiu. Nie mamy obowiązku utrzymywać tego typu osobników na naszym garnuszku w trakcie odsiadywania przez nich kar dożywotniego więzienia, a życie, które oni w swym zbrodniczym procederze odbierają lub niszczą, winno być bezwzględnie chronione.
Takie sytuacje jak cyniczna i bezwzględna zbrodnia słynnej już tzw. „mamy Madzi”, wyjątkowo ohydny mord w Zielonej Górze, w którym to zwyrodnialec dusi niewinne dzieci (swoje dzieci!) i zabija żonę oraz sytuacja, kiedy degenerat i dewiant wychodzi z więzienie i natychmiast dokonuje pedofilskiego gwałtu na nieletnim chłopcu, tylko mnie w moim przekonaniu utwierdzają. Jedynie bezwzględna kara śmierci jest elementem chroniącym nas przed takimi osobnikami. Nie w 100%, bo takiej gwarancji nie daje żadna kara, ale zdecydowanie skuteczniej niż inne penitencjarne działania.
dr Bartosz Józwiak
Prezes UPR
Lider sejmowej listy KWW KUKIZ’15 w okręgu 37

Comments are closed.