Bitwa nie została wygrana, ale całą wojnę wygra polska prawica.

Sie 31, 2011   //   by Redakcja   //   Komentarze  //  Brak komentarzy

Szanowni Państwo,

Cóż można mówić w momencie niepowodzenia? W zasadzie nic, bo każdy z nas dobrze wie, że trzeba to wszystko zimno przekalkulować. Nie ma niepowodzenia bez popełnionych błędów. I tak jest i teraz. Padliśmy ofiarą systemu wyborczego, którego wulgarny i nieuczciwy charakter ma betonować polską scenę polityczną. Który jest zwykłym systemem ograniczania wolności i swobody kandydowania. Ale i swobody wyboru. System, zarządzany przez państwowych technokratów, sam ocenia kogo dać obywatelom do wyboru. Dlatego prawica polska zawsze jest na pozycji znacznie gorszej niż całe to socjalistyczne, etatystyczne czy też układowe towarzystwo wzajemnej adoracji. Ale my nie boimy się walczyć w tych ekstremalnie trudnych warunkach. W warunkach, które za rządów PO i „ortograficznego geniusza” z Ruskiej Budy, przybrały tak nikczemny charakter, że w zasadzie z góry skazują nas na porażkę.

Jednak nie tylko w tym leży przyczyna przegranej bitwy. I nam zdarzyły się błędy logistyczne, które w konsekwencji zaważyły na braku sukcesu. Ale nie myli się ten, kto nic nie robi. Naganne nie jest to, że ktoś popełnia błąd. Złe byłoby nie dostrzeganie błędów.

Ale tak naprawdę to porażkę poniósł polski system wyborczy i niestety sami Polacy. Polacy, którzy będą musieli przez kolejne lata patrzeć na tandetne rządy PO i znosić konsekwencje tego nieudacznictwa. Którzy nie dostaną prawdziwej opozycji, a jedynie nędznej jakości wrób „opozycjopodobny”.

Udało nam się nawet ostatniej nocy obnażyć, kolejny już raz, farsę polskiego prawa. Tym razem wyborczego. Na podstawie tych samych dokumentów, jedne komisje przyjmowały nasze zgłoszenia, a inne odmawiały. Oto Polska Donalda Tuska. Polska farsy i ubezwłasnowolnienia obywateli. Polska bezprawia.

Ale największy błąd spocjalistyczo-etatystyczna trupa popełnia odtrąbiając tryumf nad polska prawicą. Nie wiedzą jeszcze jak się mylą, bo przykładają do nas kalkę swojej „dojutrkowości”. Nie mogą pojąć, bo ludzie bezideowi tego pojąć nie są w stanie, że my patrzymy na świat długofalowo, tak jak naród postrzegamy, jako pokolenia przeszłe, teraźniejsze i przeszłe, tak i na sukces potrafimy pracować latami. Wytrwałości i wiary nic i nikt nam nie odbierze. Ta przegrana bitwa staje się, już teraz, podwaliną sukcesu prawicy wolnościowej i konserwatywnej. I to bardzo szybkiego sukcesu. Bitwę przegrać można, zdradą byłoby poddanie się w wojnie. Nigdy tego nie zrobimy.

Szanowni Państwo. Nigdy się nie poddamy, bo słuszność jest po naszej stronie. Teraz powstanie na prawicy siła, która ruszy z posad siły układu. Mamy liderów, mamy ludzi honoru i mamy piękne idee. A nade wszystko mamy wiarę oraz oddanie wartościom. o­ni nie mają nic poza fałszem i tanim, powierzchownym blichtrem.

Ponad 100 lat temu, Adam Asnyk napisał piękny wiersz „Miejmy nadzieję”. Niech jego słowa będą dla nas drogowskazem i hartują ducha. W cierpliwości, spokoju i wytężonej pracy tkwi sukces. Nie w rewolucyjnej zawierusze.

Kończąc, chcę serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy wykazali ogromne poświęcenie w zbieraniu podpisów. Nigdy Wam tego nie zapomnimy. Tym, którzy stali z boku, proponuję głęboka refleksję nad swoim sumieniem i postawą.

Dr Bartosz Józwiak
Prezes Unii Polityki Realnej

 

 

Miejmy nadzieję!

Miejmy nadzieję!… nie tę lichą, marną,
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejmy nadzieję!… nie tę chciwą złudzeń,
Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,
Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń
I przechowuje oręż i przyłbicę.

Miejmy odwagę!… nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

Miejmy odwagę!… nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Miejmy pogardę dla wrzekomej sławy
I dla bezprawia potęgi zwodniczej,
Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy
I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.

Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej
I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!
Ale nie wielbmy poniesionej klęski
I ze słabości swojej się nie szczyćmy.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić…

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

Skomentuj