Hańba dla stanowiska Marszałka Sejmu RP

Lis 9, 2011   //   by Bartosz Józwiak   //   Artykuły, Blog, Komentarze, Publicystyka  //  Brak komentarzy

Wczorajsze wybory Marszałka Sejmu, były ostatecznym zerwaniem maski z obłudnej twarzy Donalda Tuska. Wybór na to stanowisko Ewy Kopacz, pokazuje jednoznacznie, co dla Premiera ma znaczenie. A jest to bezrefleksyjna wierność i klakierstwo, a więc typowe BMW (bierny, mierny, ale wierny).

Ten wybór to tryumf miernoctwa i niekompetencji oraz definitywne zdeptanie dobrych obyczajów jak też powagi tego stanowiska. Dla 300 posłów popierających kandydaturę Ewy Kopacz, nie miało znaczenia czy osoba przez nich popierana jest kompetentna lub czy choć zachowuje się przyzwoicie. Oddali stanowisko Marszałka Sejmu osobie, która cynicznie kłamała podczas wystąpienia w tej Izbie, twierdząc, że ziemia w Smoleńsku została przekopana do metra w głąb, która kłamała w swoich wypowiedziach na temat udziału polskich lekarzy w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, kpiła z chorych stojących w kolejkach do lekarzy (w „błysku swej inteligencji” stwierdziła, że ich przyczyną jest polepszająca się jakość usług) oraz wyjątkowo arogancko, a wręcz chamsko potraktowała chorych na cukrzycę (sugerując, że nadużywają testów na poziom cukru – zapewne dla własnego widzimisię).

Dziś to stanowisko będzie okupowała osoba, która nie posiada żadnego moralnego kręgosłupa, gdyż swoje poglądy moralno-etyczne zwykła zostawiać przez drzwiami biura i zapewne Sejmu. Osoba, która (naginając interpretację ustawy) pomogła zabić dziecko (a nawet czynnie namawiała do tego), niepoczęte w wyniku przestępstwa (mam nadzieję, że w jakimś przebłysku refleksji, Kościół Katolicki zareaguje na to zachowanie – ponoć katoliczki –  i jasno odmówi jej komunii; ekskomunikę ściągnęła bowiem na siebie automatycznie). Osoba, której jedyną zaletą jest bezgraniczne i bezrefleksyjne oddanie Donaldowi Tuskowi. Jakże żenująco i cynicznie brzmiały przy tym słowa Sławomira Nowaka, wychwalające Ewę Kopacz oraz przypisujące jej zalety, których nawet cienia ta osoba nie posiada (czego jednak spodziewać się po osobie będącej w zasadzie mentalnym klonem Ewy Kopacz).

Obrazu upadku obyczajów dopełnia osoba Cezarego Grabarczyka, najgorszego ministra wszechczasów, „grabarza polskich kolei i dróg”, któremu radośnie oddano fotel Wicemarszałka Sejmu. Toż to kpina w żywe oczy oraz plucie w twarze wyborców. Jednak jak widać PO nie cofnie się przed niczym.

To wszystko pokazuje nam ostatecznie, czym mam być Polska i jej Sejm. Prywatnym folwarkiem PO i Premiera Tuska. Dobro państwa się nie liczy, ważna jest jedynie jego wygoda oraz komfort psychiczny, którego ma nic nie burzyć. Wierni pretorianie będą teraz blokować i wyciszać wszelkie inicjatywy czy głosy, które mogłyby ten spokój zaburzyć. A nasz „premierowski geniusz” będzie mógł dalej oddawać się słodkiemu nieróbstwu. Jedynej rzeczy, którą potrafi (co pokazał nam przez ostatnie 4 lata).

Sytuacja, do jakiej doprowadziła PO jest tożsama z tą, jaką zafundowała Polsce PZPR. I wiele te ugrupowania łączy. A ze smutkiem muszę przyznać, że i skutki dla Polski będą w przypadku rządzenia obu partii takie same. Tragiczne.

dr Bartosz Józwiak
prezes Unii Polityki Realnej

Skomentuj