Konserwatyzm modernizacyjny

sty 10, 2012   //   by Bartosz Józwiak   //   Artykuły, Blog, Polemiki, Publicystyka  //  Brak komentarzy

fot. http://www.flickr.com/photos/conservatives/3981821234/in/photostream

Jak powinien wyglądać polski nowoczesny konserwatyzm? Czy rodzima prawica może iść śladem Davida Camerona? Czy należy poprzeć dążenia ruchów pro-choice, uznając prawo kobiet do aborcji albo przywileje dla środowisk homoseksualnych? Jako prezes partii, która jest prawicowa „do szpiku kości”, pozwolę sobie zabrać głos w tej dyskusji. Może i jest to próba bicia się z wodą ale warto przy okazji opowiedzieć co nieco o tym czym jest i powinien być polski konserwatyzm.

Szef Instytutu Obywatelskiego Jarosław Makowski publikując w łamach Rzeczpospolitej artykuł „Prawica anachroniczna” dowiódł, że ma wykoślawiony obraz prawicy. Tym razem polemizuje z nim skutecznie redaktor Rafał Ziemkiewicz „Konserwatyzm jak etykieta na butelce”. Przyjęcie przez Makowskiego optyki że Prawo i Sprawiedliwość jest partią prawicową a Platforma Obywatelska dla odmiany liberalno lewicową nie tylko jest sporym uproszczeniem politycznego świata. To nie tylko uproszczenie, ale świadectwo ignorancji na płaszczyźnie wiedzy o teorii polityki i aktualnej geografii sceny politycznej. Warto także pamiętać, że poza PO i PiS, dwiema partiami, które skutecznie polaryzują scenę polityczną istnieje inne polityczne życie. A podział na konserwatywny PiS i liberalną Platformę nie musi przecież trwać wiecznie.

Jarosław Makowski w swojej publikacji przekonuje nas, że konserwatywna prawica jeśli tylko chce być skuteczną w zdobywaniu społecznego poparcia powinna zmienić swój program, bardziej dostosować go do współczesnych czasów inaczej rozkładać akcenty. Podaje tu przykład Wielkiej Brytanii i Partii Konserwatywnej. Ja jednak wychodzę z przekonania że Polska nigdy nie będzie Wielką Brytanią. Co prawda premier Donald Tusk obiecywał kiedyś naszym rodakom zieloną wyspę, ale co z tego wyszło to wszyscy pamiętamy. Obawiam się że tak samo nie wyjdzie w Polsce przekształcenie rodzimych tradycjonalistów na modłę brytyjskich torysów. Nie ma też takiej potrzeby.

Sam będąc tradycjonalistą jestem mocno przywiązany do tych poglądów, które Makowski karze prawicy tak bezrefleksyjnie porzucić. Być może robi to dlatego, że tak bardzo prawicy nie rozumie, że nie ma pojęcia o tym co ją konstytuuje. A może, co wydaje się bardzo prawdopodobne dla każdego kto czytał też jego wcześniejsze teksty, reprezentując poglądy moralno-etyczne osadzone raczej w tradycji libertyńskiej próbuje się nieudolnie kreować na nowoczesnego prawicowca i produkować intelektualne koszmarki jako modele do których ma dążyć prawica w Polsce. Być politykiem konserwatywnym to stać na straży tych wartości, których nie powinno się zmieniać. Tych które wypływają z tradycji cywilizacyjnej Europy, a które konstytuują podstawy myślenia prawicowego. Owszem byli tacy, co próbowali zmieniać świat metodami rewolucyjnymi, wywracając go do góry nogami wszystko co stało na drodze. Ale rewolucje i przewroty nie są w naszym stylu. Proszę się więc nie spodziewać, że konserwatyści w Polsce zaczną popierać aborcję czy opowiadać się za przywilejami dla mniejszości seksualnych. Nie będziemy także zdejmować krzyży, a globalne ocieplenie nie będzie naszym oczkiem w głowie, szczególnie gdy za oknem temperatury minusowe.

Z tekstu Pana Makowskiego wyłania się obraz „marksistowskiego” aktywisty próbującego na siłę pokazać, że jest monarchistą, bo podoba mu się korona i berło, które kiedyś, jak był małym dzieckiem widział w szczelnie zamkniętej gablocie muzeum (to mentalność podobna do tej, która niektórym osobom pozwala się dziś określać mianem rycerzy, albowiem kupili sobie miecz i nim walczą).

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że artykule Jarosława Makowskiego, który zarzuca prawicy, że ta „pozbawiona jest dziś zdolności czytania znaków czasu” nie ma ani słowa o gospodarce. Cała Europa pogrążona jest w gospodarczym kryzysie, wali się strefa euro a ktoś wpadł na pomysł aby zarzucić prawicy, że ta jest za mało postępowa w sprawach obyczajowych i powinna się dostosować do europejskich standardów. Ale ważne jest też to, co demaskuje lewicową duszę pana Makowskiego: z jego tekstu wynika typowe myślenie ludzi bezideowych (czyli członków PO, sam przecież o tym pisał), a mianowicie podporządkowanie własnych czynów i myśli sondażom oraz aktualnym modom. To coś co jest zaprzeczeniem prawicowości, czego zdaje się autor kompletnie nie pojmuje, gdyż w przeciwnym, razie nie serwowałby nam swych „przemyśleń”.

Niech żyje przyszłość!

Rzeczywiście jako prawicowcy nie możemy pochwalić się programem, który jest dostatecznie postępowy. Nie mamy pomysłu jak walczyć o parytety dla kobiet i małżeństwa dla homoseksualistów. Ale wynika to z tego, że zupełnie nie widzimy takiej potrzeby. Tym niech zajmuje się skrajna lewica od Palikota i bojówkarze z „Krytyki Politycznej”, gdyż niczego innego i tak nie mają do zaproponowania. Prawica w Polsce ma przed sobą zupełnie inne zadania. Wynikające z jej tradycyjnych korzeni i samej definicji prawicowości. Jak w takim razie powinien wyglądać polski nowoczesny konserwatyzm?

Konserwatyzm jest doktryną, której cechą pierwotną jest dążenie do zmiany świata w oparciu o sprawdzone reguły gry. Zobaczmy co dzieje się dookoła. Jacek Rostowski minister odpowiedzialny za polskie finanse podczas debaty w Parlamencie Europejskim mówi o zbliżającej się wojnie w Europie i daje do zrozumienia, że rozpad strefy euro może prowadzić do tragicznej zapaści. Rostowski nie mówi tego bo chce zrobić wokół sobie trochę szumu. Mówi o tym o czym piszą poważni publicyści i eksperci na całym świecie. Najbliższe lata mogą być dla nas bardzo niespokojnie. Oczywiście wcale tak nie musi być. Wystarczy porzucić myślenie kategoriami lewicowymi, odsunąć od władzy lewicowo-biurokratyczny establishment i przeprowadzić konieczne reformy gospodarcze. Trzeba powrócić do właściwego porządku rzeczy w gospodarce i zachować sprawdzone formy moralno-etyczne naszej cywilizacji. A więc dokonać odwrócenia tego co dziś widzimy: rewolucja moralno-etyczna i gospodarczy socjalizm.

Współczesna Europa przestaje być spokojnym miejscem. Istnieje wiele zagrożeń z którymi europejscy przywódcy będą musieli się w końcu zmierzyć. To nie tylko jest kryzys gospodarczy. To także zapaść demograficzna, napływ imigrantów z krajów arabskich, rosnąca biurokracja unijna, państwa opiekuńcze nadmierne ingerujące w życie prywatne obywateli. Dodając do tych zagrożeń niestabilną sytuację międzynarodową mamy niepokojący obraz przyszłości. Oczywiście tylko w sytuacji gdy przyszłość pisać będzie liberalna lewica. Dlatego tezę, że prawica powinna przyjmować lewicowe postulaty obyczajowe za swoje trudno uznać za dostatecznie poważną, a można wręcz określić mianem intelektualnego bubla. Chyba, że jest to przysłowiowy „podszept szatana”, a celem Makowskiego jest szybki upadek prawicy ideowej (czytając inne jego teksty można uznać za słuszne oba wnioski).

Polska prawica wcale nie musi przyjmować, europejskich nowinek. Nie powinna tego robić. Mamy dosyć rozsądku i pomysłów aby skutecznie walczyć o głosy wyborców a także program, który znów postawi na nogi gospodarkę. Jest to program nowoczesnej modernizacji w sprawach gospodarczych i zdrowego rozsądku w sprawach obyczajowych. Najwięcej do naprawienia jest w gospodarce. Mówimy o tym od lat przedstawiając argumenty, które chętnie przejmowane są przez polityków z głównego nurtu. Niestety kończy się na kolejnych obietnicach.

Donald, gdzie są niskie podatki?

Donald Tusk jest politykiem tak groteskowym, że w każdym innym kraju jego kariera polityczna skończyłby się po miesiącu. Ale Polakom najwidoczniej nie przeszkadza to, że są tak bardzo okłamywani na każdym kroku. I to w sprawach, które mają pierwszorzędne znaczenie. Przykład pierwszy z brzegu. „Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych” – zapowiedział Donald Tusk w sejmowym exposé 23 listopada 2007 r. Jest dokładnie odwrotnie. Szef Platformy obiecując liberalizację gospodarki, posługując się wolnorynkową retoryką tak naprawdę dusi gospodarkę nowymi stale rosnącymi podatkami. Paradoksalnie to Jarosław Kaczyński okazał się lepszym liberałem gospodarczym. To rząd PiS obniżył podatki, zlikwidował podatek od spadków i darowizn, obniżył składkę rentową. Inna sprawa, że nie szła za tym redukcja wydatków budżetowych. A obok niskich podatków jest to drugi konieczny warunek trwałego rozwoju gospodarczego. Zdecydowana redukcja wydatków budżetowych w relacji do Produktu Krajowego Brutto jest warunkiem prężnego, długofalowego rozwoju Polski i niemal natychmiast może podnieść aktywność gospodarczą, której dziś nam tak bardzo potrzeba.

Z pewną nadzieją obserwuję objęcie funkcji Ministra Sprawiedliwości przez Jarosława Gowina. Jest to polityk umiarkowanie konserwatywny ale z zacięciem modernizacyjnym. Już zapowiedział, że w swojej pracy chce rozwiązać problem zawodów regulowanych. Jak wynika z raportu opublikowanego niedawno przez Fundację Republikańską Polska ogranicza dostęp do największej liczby zawodów spośród wszystkich państw europejskich. Zawodów w różny sposób reglamentowanych jest u nas aż 380. Dla porównania Niemcy ograniczają dostęp do 152 zawodów, Francja do 150, Holandia do 134, a Estonia jedynie do 47 zawodów. Jarosław Gowin chce się z tym zmierzyć, ale już na starcie widać, że w zasadzie zostanie sam na placu boju i heroicznie polegnie. Oby było inaczej.

Konieczna jest modernizacja systemu rent i emerytur. Opowiadam się za tym aby emerytura docelowo była świadczeniem wypłacanym sześćdziesięciopięcioletniemu obywatelowi Polski, który przepracował w kraju co najmniej 30 lat (w wysokości minimum socjalnego). Trzeba też uznać fakt, że emerytura jest świadczeniem socjalnym a wysokość powinna być uzależniona do możliwości budżetu. Trzeba natomiast proponować takie rozwiązania i wspierać Polaków, którzy chcą samodzielnie oszczędzać na swoją emeryturę. Na dzień dobry należałby zlikwidować tzw. „podatek Belki” (jak słyszymy PO zamierza jeszcze zwiększyć jego ściągalność) a także znieść przymus Otwartych Funduszy Emerytalnych. Musimy w kieszeniach Polaków zostawić więcej pieniędzy, niech każdy na własną rękę zdecyduje jak chce oszczędzać na własną emeryturę. Osobną sprawą jest ZUS, ale to temat na zupełnie inny artykuł.

Odkryte złoża gazu łupkowego to duża szansa dla rozwoju gospodarczego. Leszek Pietrzak w Gazecie Finansowej pisze, że firmy public relations związane z rosyjskim Gazpromem prowadzą kampanię pod tytułem: „Wydobycie gazu łupkowego jest szkodliwe dla środowiska(…) W tym samym czasie firmy związane z Rosją starają się skupić jak najwięcej praw do złóż tego surowca w Europie, w szczególności w Polsce. Stawką jest niezależność energetyczna – nie tylko naszego kraju, ale całej Europy”. Trzeba przypilnować aby zyski z wydobycia i eksploatacji gazu łupkowego trafiły do rodzimych firm i nie zostały wyprowadzone za granicę.

Prawica nowoczesna

Konserwatywna prawica w Polsce wie o tym, że to gospodarka jest dla milionów Polaków najważniejsza. A postępowe postulaty lewicy to tematy zastępcze. Rozmawiajmy o sprawach naprawdę poważnych. O podatkach, bezpieczeństwie energetycznym, uwolnieniu zawodów regulowanych albo reformie emerytalnej. W codziennym szumie informacyjnym przeciętny obywatel może dostrzec polityków wzajemnie okładających się pałami. PiSowcy i Platformersi biją się między sobą. Przeciętny wyborca ważny jest dla nich tylko w momencie kampanii wyborczej, ale to się zmieni przyjdzie taki moment, że Polacy podziękują obu ugrupowaniom. Jak długo można się emocjonować personalnym sporem Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem? To już jest bardzo nudne. A nudne seriale prędzej czy później znikają z ramówki i są zastępowane nowymi.

A zmiany na polskiej scenie politycznej potrzebne są od zaraz. Donald Tusk jest pierwszym premierem w III RP, który rozpoczął swoją drugą kadencję, wcale jednak nie jest powiedziane, że musi ją zakończyć. Najbliższe wybory parlamentarne mogą odbyć się wcześniej niż w 2015 roku. Kto w nich zwycięży? Trudno dziś przewidzieć. Wiem natomiast na pewno, że politycy powinni skończyć ze ściemnianiem i mówić prawdę tak jak ona wygląda. Potrzebne są idee, którą dadzą Polakom wiarę we własne umiejętności. Możemy być dumni ze swojego państwa, patrzeć jak rozwija się gospodarka, powstają nowe firmy, średnie i małe przedsiębiorstwa. Absolwenci po ukończeniu szkół wyższych wcale nie muszą rejestrować się w urzędach pracy, ani wyjeżdżać do Londynu na zmywak. To można zrobić. Ale najpierw musimy odsunąć od władzy obecną klasę polityczną. Oni już nic nowego nie wymyślą. Polska to fantastyczny kraj i może tu być naprawdę przyjemnie. Aby tak się stało potrzebna jest wolność gospodarcza i nowoczesna prawica. Zupełnie inna od marzeń Pana Makowskiego, który o prawicy i jej fundamentach nie ma pojęcia. Jego artykuły, stanowią w zasadzie bardzo tanią, naiwną i często pełną błędów partyjną agitkę. Ale zapewne tego dziś trzeba bankrutującemu rządowi PO. Tylko nie rozpatrujmy ich w takim przypadku jako jakiegoś ważnego, intelektualnego głosu w debacie o kondycji i kształcie polskiej prawicy. Do tego niezbędna jest podstawowa wiedza i logiczne myślenie.

dr Bartosz Józwiak
prezes Unii Polityki Realnej

tekst ukazał się pierwotnie w serwisie Nowy Ekran i wpolityce.pl

(Redakcja “Rzeczpospolitej” odmówiła publikacji tej polemiki na swoich łamach)

Skomentuj