222 rocznica śmierci króla Ludwika XVI

Sty 22, 2015   //   by Bartosz Józwiak   //   Aktualności  //  Brak komentarzy

Ludwik XVIWczoraj minęła rocznica jednej z najgłośniejszych zbrodni królobójstwa, która była prologiem całego szeregu zbrodni o charakterze ludobójczym, jakiego dokonał francuski motłoch i lumpenproletariat w trakcie rewolucji antyfrancuskiej. 21 stycznia 1793 roku prawowity król Francji, pomazaniec boży wstąpił na szafot i został haniebnie zgilotynowany. Akt ten był symbolicznym aktem rewolucyjnej apostazji, wyrażonej w plugawym akcie podniesienia ręki na namaszczonego władcę. Aktem wejścia Francji na drogę antychrześcijaństwa.
Ludwik XVI (Louis August de Bourbon) urodził się 23 sierpnia 1754 roku w Wersalu, jako syn Ludwika Ferdynanda Burbona i Marii Józefy Wettyn, wnuk króla Ludwika XV i Marii Leszczyńskiej, prawnuk króla Polski Stanisława Leszczyńskiego oraz króla Polski Augusta III, a także brat królów Ludwika XVIII i Karola X oraz Madame Klotyldy i Madame Elżbiety.
Lata, w których przyszło mu panować to czasy wielkich problemów gospodarczo-finansowych Królestwa Francji. Swoje panowanie, mając 20 lat, zaczął więc od próby reform finansów, ograniczenia podatków, regulacji cen. Niestety spotkały się one z ostrymi zastrzeżeniami tych, którzy na proponowanych zmianach mieli stracić. Władca zmieniał więc ministrów skarbu proponujących kolejne koncepcje rozwiązania problemów, z których jednak żadne nie zostały całościowo wdrożone. Nie udało się ograniczyć wysokich apanaży arystokracji i dworu królewskiego, ani wydatków na utrzymanie wielkich armii, związanych z polityką zagraniczną. Dodatkowo w 1775 roku Francja zaangażowała się w wojnę o niepodległość kolonii północnoamerykańskich przeciwko Wielkiej Brytanii. Wojna zakończyła się w 1783 roku utworzeniem Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale Francji przyniosła dalszą ruinę finansów państwowych, co spotęgowało napięcia społeczne i nastroje wrogie władzy królewskiej. Aby temu zaradzić, Ludwik XVI zdecydował się w 1789 roku na restytuowanie, po 175 latach, Stanów Generalnych (czyli zgromadzenia przedstawicieli trzech stanów: duchowieństwa, szlachty i mieszczaństwa) jako organu doradczego króla dla rozwiązania problemów państwa. Niestety już na początku obrad zaznaczyły się poważne rozbieżności między stanowiskami poszczególnych stanów: wszyscy chcieli reform, w tym zmian podatkowych, lecz nie kosztem własnych przywilejów. Po dwóch miesiącach formalnych, targanych sporami, obrad Stany przekształciły się w Zgromadzenie Narodowe i rozpoczęły prace nad nową konstytucją ustrojową państwa. Król był temu przeciwny i zgromadził wokół Wersalu i Paryża 20 tys. wojska, zamierzając zapobiec destrukcji systemu władzy planowanemu przez Zgromadzenie Narodowe. Niestety do akcji wmieszał się paryski motłoch i margines społeczny, który w dniu 11 lipca 1789 roku wywołał zamieszki uliczne, w wyniku, których uzurpatorzy zaczęli tworzyć komitety rewolucyjne oraz formować Gwardię Narodową i milicję sankuliocką (w rzeczywistości grupy rzezimieszków, zbrojne w broń ukradzioną z arsenałów paryskich). Gdy dowódca oraz obsada Bastylii stawili motłochowi opór, ten rozpoczął oblężenie fortu. W efekcie Bastylia została zdobyta i zburzona, a obrońcy wymordowani. Rozpoczęła się rewolucja antyfrancuska, jedna z największych zbrodni w dziejach ludzkości i największa w dziejach Francji. Czarna plama na płaszczu „najstarszej córy Kościoła”. Plama niezmyta do dziś.
Po 15 lipca 1789 roku, król wycofał wojsko z Paryża, ale ściągnął do Wersalu, w celu zapewnienia obrony regiment flandryjski. Wtedy rozpoczęto zbrodniczą i męczeńską drogę króla na gilotynę, którą zainicjowało przewiezienie króla do centrum Paryża pod kontrolę samozwańczych rewolucyjnych władz. Ostatecznie we wrześniu 1791 roku uchwalono nową konstytucję ustrojową, ustanawiającą we Francji monarchię konstytucyjną, którą szybko, już po roku, obalono na rzecz ustroju pseudo republikańskiego. 10 sierpnia 1792 roku król został bezprawnie zawieszony przez Zgromadzenie Narodowe i uwięziony w Temple. 11 stycznia 1793 roku w Konwencie odbyła się farsa procesu króla Ludwika XVI fałszywie oskarżanego o zdradę stanu, haniebnie i obrazoburczo nazwanego przez uzurpatorów „Obywatelem Kapetem”. W wyniku tego pseudo procesu, który de facto był zbrodnią sadową dokonaną na królu przez najgorszy moralnie i etycznie męt francuski, został on skazany na śmierć.
21 stycznia 1793 roku Jego Arcychrześcijańska Mość Ludwik XVI, król Francji i Nawarry, wstąpił na szafot i został zgilotynowany przez tłum rewolucyjnych zdrajców. Zginął człowiek, który nie chciał strzelać do paryskiego motłochu (a jedna salwa uciszyłaby wycie tych bestii) gdyż uznawał ich za część swoich dzieci (tak jak cały lud swego królestwa). I te dzieci go zamordowały. Nie można wyolbrzymić horroru i skutków tej zbrodni. Król Ludwik XVI był dobrym, prawym, współczującym, bogobojnym władcą, oddanym żonie, dzieciom oraz ukochanej Francji. Był ciężko pracującym monarchą, czyniącym wszystko, co było w jego mocy, by naprawić stan finansowy Francji i powstrzymać jej powolny upadek.
Po jego śmierci rewolucyjni zbrodniarze zamordowali także jego małżonkę, królową Marię Antoninę oraz syna i następcę tronu małoletniego Ludwika XVII (nie zawahali się zabić kobiety i dziecka, co powoduje, że odwołująca się do nich współczesna, antykatolicka Republika Francuska, ufundowana jest na zbrodni, bezprawiu i hańbie).
Wizja, Francji, wykreowana przez Ludwika XVI była wizją Wielkiej Francji. Chciał przywrócić jej statusu dominującego mocarstwa w Europie oraz odzyskać, choć część jej wpływów w Ameryce Północnej. Pragnął usunąć Wielką Brytanię z Indii i zająwszy jej miejsce zrobić Francję główną siłą europejską na tym subkontynencie, a także ustanowić nowe więzi w Indochinach. Miał wizję Francji bardziej religijnej (podobnie jak królowa Maria Antonina). Ludwik XVI pragnął także naprawić straty, jakie Francja poniosła szczególnie w wyniku konfliktów z Wielką Brytanią. Do tego pod żadnym względem nie był on złowrogi ani lekkomyślny, lecz zdeterminowany, by umniejszyć brytyjskie zyski, osiągane kosztem Francji. I to wszystko zniszczyło zbrodnicze ostrze gilotyny.
Boże chroń Króla!

Comments are closed.